"Naszym celem jest wspieranie popularnych cyfrowych gier niezależnych"

Rozmowa z Georgem Perkinsem z Super Rare Games

25-07-18 10:30

Super Rare Games, Limited Run czy Signature Edition to tylko kilka firm, które postanowiły wydawać gry niezależne na Nintendo Switch w pudełkach. To co jest wspólne dla takich wydań to limitowany nakład (idący w kilka tysięcy na cały świat) i dodatki, które są dodawane do pudełka. Dwustronna okładka, kolorowa instrukcja, karty, naklejki czy breloczki - wszystko zależy od inwencji twórczej wydawcy. Jasne, takie wydania są nieco droższe od ich cyfrowych kopii w eShopie. Jednak w tym wypadku widać za co dokładnie się płaci.

W zeszłym tygodniu Super Rare Games zapowiedział aż dziewięć tytułów, które wyda w wersji pudełkowej - Lovers in a Dangerous Spacetime, Worms: WMD, Mutant Mudds, Steredeen, dwie części Knights of Pen & Paper, kolekcja Fairune, N++ oraz The Adventure Pals. Zawsze zastanawiałem się jak wygląda proces wydania gry niezależnej w wersji pudełkowej. Dlatego nie namyślając się długo wysłałem do nich maila z propozycją udzielenia mi krótkiego wywiadu. Na moje pytania odpowiedział George Perkins, który w stopce maila ma wpisane stanowisko "Head of Doing Stuff".


Jaka historia stoi za Super Rare Games?

Stworzyliśmy SRG, by pomóc niezależnym deweloperom dotrzeć na półki graczy i na ich własne! Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy jedynym wydawcą, który oferował fizyczne wydania na tę platformę. Naszym celem jest wspieranie najpopularniejszych gier cyfrowych oraz tych, które gracze mogli do tej pory pominąć.

Jak wybieracie gry, które zamierzacie wydać w wersji fizycznej?

Ściśle współpracujemy ze społecznością graczy, by wybrać tę, którą najbardziej by chcieli mieć. Dodatkowo jesteśmy zapalonymi graczami i lubimy wybierać nasze ulubione gry. Bardzo często te dwa podejścia się ze sobą krzyżują i wtedy mamy idealną sytuację!

Możesz opisać jak wygląda cały proces wydania niezależnej gry w wersji pudełkowej?

W przypadki Nintendo Switch wymaganie techniczne są dość niskie. Głównym problemem jest stworzenie całego planu marketingowego i dotarcie z grą do nowych graczy. Na szczęście nasza społeczność rośnie i pomogliśmy stworzyć grupę osób, która uwielbia gry na fizycznych nośnikach.

Jak wygląda współpraca z Nintendo - należy ona do tych łatwych czy trudnych?

Pracujemy wyłącznie ze Switchem i cały proces wydawniczy z Nintedno jest bardzo przyjemny. Są cudowną grupą ludzi i łatwo się z nimi współpracuje.

Obecnie fizyczne wydanie gry na Switcha to sam cartridge w pudełku, nawet bez instrukcji. Ale wy dodajecie sporo dodatków, jak karty czy naklejki, tak jak kiedyś to się robiło. Myślisz, że współcześni gracze to doceniają? A może to tylko mrugnięcie okiem w stronę starszych graczy, którzy pamiętają pudełkowe wydania gier na Amigę czy PC-ta z dodatkami?

Myślę, że jest cienka linia jeżeli chodzi o dodatki. Lubimy tworzyć takie edycje, które są przyjemne w odkrywaniu zawartości i mają dodatki, które są użyteczne. Sporo czasu poświęcamy na pakowanie gry i nasi fani doceniają to.

Ostatnio ogłosiliście wydanie aż dziewięciu tytułów w wersji pudełkowej. Ale coś czuję, że to nie wszystko - nie mylę się?

Mamy jeszcze kilka niespodzianek w zanadrzu. Jeszcze nie skończyliśmy z zapowiedziami!

Nie mogę się w takim razie doczekać kolejnych zapowiedzi. Dziękuję za poświęcony czas.

Tagi: gry nintendo switch indyk wywiad

Przeczytaj również:




Blog Comments powered by Disqus.