"Moero Crystal H" [pierwsze wrażenia]

"Moero Crystal H" [pierwsze wrażenia]

recenzja

W czwartek 17 września miał premierę mangowy dungeon crawler Moero Crystal H na Nintendo Switch od eastasiasoft. To dość duży tytuł, więc trochę czasu upłynie zanim go ukończę. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami.

Od razu trzeba zaznaczyć, że Moero Crystal H nie jest gra dla wszystkich. To japońszczyzna w najczystszej postaci - począwszy od designu postaci, poprzez fabułę, humor, a na mechanice gry kończąc. Wystarczy tylko wspomnieć o historii.

Dawno temu Bogini stworzyła Majteczki Światła i Stanik Ciemności. Obecność tych dwóch przedmiotów obok siebie zapewnia zachowanie równowagi we wszechświecie. Jednak jeżeli jeden z tych przedmiotów zniknie, to nastąpi koniec świata. Bohaterem gry jest młody chłopak ze wsi, który trafia do miasta w poszukiwaniu swojego ojca. Niestety, pech sprawił, że wplątuje się w akcję poszukiwawczą skradzionego Stanika Ciemności. Przyznacie, bardzo finezyjna historyjka.

W wędrówce pomoże nam na początku strażniczka ze świątyni i... napalone na damskie majteczki wydropodobne gadające zwierzątko (mówiłem, że to japońszczyzna w czystej postaci? 😉). Z czasem nasza drużyna powiększy się o kolejne dziewoje, które wyzwolimy ze złego czaru Stanika Ciemności.

I z tym wyzwoleniem wiążą się elementy ecchi w grze (stąd PEGI 16). Bo aby to zrobić, to trzeba najpierw podczas walki z taką monster girl zniszczyć jej ubranie, a potem... posmyrać ją w odpowiednich miejscach.

Sama gra to w czystej postaci klasyczny dungeon crawler - mapę odkrywamy podczas wędrówki po labiryncie, zaś walki są turowe. Na plus zasługuje funkcja autopilota, która przejdzie za nas do wskazanego przez nas miejsca, który już został odkryty. Przeciwnicy, jak to w japońskich RPG, są dziwni/śmieszni/pokręceni - taki już urok tych gier.

Co jeszcze? Na duży plus tutorial, który wprowadza nas w poszczególne zasady i niuanse gry w odpowiednich momentach. Do tego pełen japoński dubbing i przyjemna dla oka oprawa graficzna.

Dodam jeszcze, że ten tytuł najlepiej ogrywać w trybie handheldowym - lepiej się prezentuje, a i część "smyrającą" gry lepiej robić na ekranie dotykowym niż analogami 🙈

Podsumowanie:
✔️ japoński dubbing
✔️ japoński humor
✔️ lekka i przyjemna gra...
☑️ ...jednak nie dla każdego

Cena: 159 PLN (do 30.09 - 135 PLN)
Link do eShop

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to podziel się nim ze swoimi znajomymi:

Blog Comments powered by Disqus.

Poprzedni wpis Następny wpis