Hipnotyzująca muzyka M|O|O|N z "Hotline Miami"

Krótka recenzja "Moon EP", na której znalazły się utwory znane z gry "Hotline Miami".

27-09-18 21:32

Wpadasz do pierwszego pokoju i zamachujesz się kijem baseballowym na kolesia ze spluwą. Niestety, ten zdążył zrobić unik (zabrakło raptem paru centymetrów) i oddał kilka strzałów w Twoją stronę. Padasz na podłogę w kałuży krwi - nie żyjesz. Wciskasz R i po chwili jeszcze raz wpadasz do tego samego pomieszczenia. Tym razem kij celnie uderza w głowę oprycha. Zabierasz mu pistolet i idziesz dalej. W następnym pomieszczeniu bez najmniejszego problemu zabijasz kolejnego typa. Niestety, strzały z pistoletu usłyszeli jego koledzy, którzy szybko wpadli do pokoju i przywitali cię dużą dawką ołowiu. Ponownie wciskasz R i próbujesz kolejny raz. Sześć prób później stoisz sam przed schodami na kolejne piętro. Wszyscy wrogowie na tym poziomie zostali zabici. Adrenalina we krwi pulsuje ci w rytm muzyki, która wydobywa się z głośników. Zaciskasz rękę na myszce i wchodzisz na kolejny poziom budynku.

Hotline Miami to gra, którą się albo kocha, albo nienawidzi. Nie można mieć do niej ambiwalentnych uczuć. Zarówno historia przedstawiona w grze, jak i oprawa graficzna sugerują, jakby jej twórcy byli pod wpływem silnych środków psychoaktywnych. Wysoki (ale satysfakcjonujący) poziom trudności, duża doza brutalności i hipnotyzująca muzyka. Te składowe spowodowały, że tytuł studia Dennaton Games stał się głośny i praktycznie z miejsca został okrzyknięty kultowym. W dzisiejszym tekście jednak chciałbym skupić się na ostatnim elemencie tej gry - muzyce.

Oprawa dźwiękowa w grach jest równie istotna, co mechanika czy grafika. Dzięki niej twórcy mogą wywołać odpowiednie emocje w odbiorcach. W przypakdu Hotline Miami muzyka zdaje się mieć jeden cel - wprowadzić gracza w trans, dzięki któremu będzie pokonywał kolejne przeszkody bez względu na to, ile razy po drodze zginie. I trzeba przyznać, że udało się im tego dokonać wręcz wzorowo.

Na ścieżce dźwiękowej gry pojawiły się utwory takich wykonawców elektronicznej muzyki jak Perturbator, Sun Araw, Scattle czy M|O|O|N. I to przede wszsytkim utwory tego ostatniego artysty zapadły mi w pamięci. Mocne, wręcz hipnotyzujące rytmy świetnie pasują do tego, co dzieje się na ekranie monitora.

Niedawno, zupełnie przypadkiem, natknąłem się na jego debiutancką EP-kę zatytułowaną po prostu Moon EP. Znalazły się tam cztery utwory, które zostały wykorzystane w grze - Paris, Crystals, Hydrogen i Release. Dzięki Hotline Miami, muzyka Stephena Gilarde'a (bo tak nazywa się artysta ukrywający się za pseudonimem M|O|O|N) z jego debiutanckiej EPK-ki wygenerowała na YouTube kilka milionów wyświetleń. Myślę, że sam twórca nie spodziewał się takiej popularności.

Surowe dźwięki poszczególnych utworów świetnie się słucha praktycznie bez względu na to, co akurat się robi. W moim przypadku Moon EP najlepiej się słuchało podczas jazdy, treningów i... kodowania. Z całej EP-ki moim faworytem jest Hydrogen, który dodatkowo dzięki swojej konstrukcji można spokojnie słuchać w pętli nawet przez kilka godzin.

Dla fanów gatunku, jak i graczy lubiących klimatyczne soundtracki, Moon EP to pozycja obowiązkowa. Możecie ją kupić bezpośrednio u artysty, w Google Play Music, iTunes lub posłuchać w serwisie Spotify.

Tagi: gry recenzja muzyka

Przeczytaj również:




Blog Comments powered by Disqus.