"Hollow" - recenzja gry [Nintendo Switch]

Polacy nie gęsi i swój horror FPS w klimatach science-fiction na Switcha mają. Pytanie tylko czy możemy być dumni z tej produkcji?

23-03-18 9:40

Hollow należy do gry typu survival horror z akcją widzianą z perspektywy pierwszej osoby. Dzięki temu gracz ma szansę na głębsze wsiąknięcie w przedstawiony na ekranie świat. A w przypadku horrorów jest to jakby nie patrzeć dość kluczowa sprawa, by móc czerpać jak największą przyjemność z gry (o ile możemy mówić o przyjemności z bania się 😉 ).

Budzisz się w kapsule ratunkowej, która przybija do stacji wydobywczej Shakhter-One orbitującej wokół Jowisza. Nie pamiętasz co się stało, ani kim jesteś. Po wejściu na pokład stacji okazuje się, że spowijają ją ciemności i nie widać nikogo z załogi. Jak się domyślacie, naszym zadaniem będzie dowiedzieć się co też się stało na pokładzie Shakhter-One. Początek może i jest sztampowy, ale ważniejsze jest to, jak dalej rozwija się historia. I tutaj nie mogę powiedzieć złego słowa - gra wciąga od pierwszych minut i brnie się dalej przez ciemne zakamarki stacji kosmicznej w poszukiwaniu odpowiedzi.

Od razu muszę tylko przestrzec przed jednym. Jeżeli spodziewacie się od samego poczatku gry szybkiej akcji i ciągłego plucia ołowiem w przeciwnika, to się srogo zawiedziecie. Początek jest raczej spokojny, nastawiony na eksplorację i budowanie klimatu. Jasne, przyjdzie kilka razy użyć broni palnej, ale starcia z przeciwnikiem nie będą stanowić tutaj podstawy. Szczerze? Ciesze się, że twócy gry właśnie poszli w tę stronę. Mogli dzięki temu pozwolić sobie na zbudowanie odpowiedniego nastroju w grze, który towarzyszy nam przez całą wędrówkę po stacji Shakhter-One. Naprawdę, przez cały czas przechadzając się korytarzami czułem niepokój, a po kolejnych pomieszczeniach i korytarzach poruszałem się ze sporą ostrożnością.

Na pewno w budowaniu klimatu pomaga oprawa audiowizualna. Graficznie gra jest na wysokim poziomie (jak na możliwości konsoli oczywiście) - i to zarówno w trybie przenośnym, jak i w docku, mimo iż rozdzielczość jest nieco obniżona (odpowiednio 600p i 720p). Jasne, jak zacznie się oglądać np. plakaty roznegliżowanych pań z bliska to zauważymy ich niską rozdzielczość. Jednak nie wpływa to w jakiś znaczący sposób na odbiór gry. W grze zastosowano wiele filtrów (ziarno, przekłamania obrazu, itp.), które złośliwi uznają jako dobry sposób na maskowanie niskiej rozdzielczości tekstur i drobnych glitchy. Jednak moim zdaniem ich zastosowanie przez twórców było dobrym pomysłem - może i te efekty maskują niedoskonałosci graficznie, ale przede wszystkim potęgują klimat gry i uatrakcyjniają rozgrywkę. Na YouTube'ie znalazłem porównanie wersji na Switcha i PC z max detalami - moim zdaniem wersja na Pstryczka nie ma się czego wstydzić:

Również udźwiękowienie gry pomaga w budowaniu nastroju i nie mam się do czego przyczepić. Metaliczne odgłosy rozchodzące się echem po korytarzach stacji, dziwne głosy szłyszane w krótkofalówkach czy w końcu muzyka potęgują uczucie niepokoju.

Jednym z zarzutów, jakie można znaleźć w innych recenzjach Hollow jest to, że sterowana przez nas postać porusza się wolno. Początkowo też mi się to wydawało dziwne, ale w rozmowie ze mną zespół deweloperów dobrze umotywował ten aspekt:

Prędkość poruszania się głównego bohatera to jeden z elementów gry. Postać, którą kierujemy to przeciętny gość ubrany w ciężki skafander, więc trudno, żeby biegał jak marines.

I wiecie co? Kupuję to ich tłumaczenie. Jakby nie patrzeć, kombinezon który ma na sobie bohater raczej nie jest lekki jak piórko i swoje waży (10-15 kg?). A w takim wypadku poruszanie się może być w jakiś sposób ograniczone - chociażby właśnie przez wolniejszy chód.

No dobra, a czy jest coś co mi się nie podobało? Tak, ale to bardziej wynika z moich przyzwyczajeń, a nie samej gry. Mam tu na myśli sterowanie. Co jak co, ale jako stary pececiarz przyzwyczajony jestem do grania w FPS-y zestawem klawiatura + myszka. I cały czas granie w tego typu gry na konsoli (czyli de facto na padzie) wydawało mi się czymś… dziwnym. No bo o ile poruszanie postacią analogiem jest okej, o tyle celowanie wydawało mi się nie za bardzo wygodnym rozwiązaniem. Dlatego też z lekkim dystansem podszedłem do ogrywania Hollow na Switchu. O ile od razu zostałem kupiony przez klimat, jaki oferowała gra, o tyle z celowaniem miałem na początku problemy. Czy muszę wspominać, że pierwsze strzały nie były celne i tylko marnowałem amunicję, której w grze jest jak na lekarstwo? Na szczęście z czasem udało mi się w miarę opanować tę “sztukę” i idzie mi już lepiej. Mimo wszystko jednak nadal będę uważał, że do FPS-ów powinno się używać myszki ;)

Warto też wspomnieć, że gra nie oferuje auto save'ów czy możliwości zapisywania gry w dowolnym momencie. Do tego celu służą porozrzucane po stacji terminale. Mnie to jakoś nie przeszkadza, jednak pewnie znajdą się osoby, które uznają to za duży minus.

Trochę szkoda, że twórcy Hollow nie pokusili się o wykorzystanie HD Rumble w porcie na Switcha. Spokojnie można było użyć tej technologii przy oddaniu strzału czy przyjęciu obrażeń przez głównego bohatera - podniosło by to tylko jakość rozgrywki. Cóż, Dandara mnie strasznie rozpieściła pod tym względem. 😉

Chyba omówiłem wszystkie istotne aspekty tej gry, więc czas przejść do konkluzji i odpowiedzieć na pytanie zadane we wstępie. Jeżeli chodzi o mnie, to ja nieźle się bawiłem przy tej grze. Twórcy od razu kupili mnie stworzonym klimatem budowanym zarówno przez historię, jak i oprawę audiowizualną. Wsiąkłem w grę i przez cały czas byłem ciekaw co też spotka mnie za kolejnym zakrętem korytarza.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to gra dla każdego, o czym mogą świadczyć recenzje ze słabymi ocenami Hollow. Ta gra jest dla tych osób, które stawiają przede wszystkim na klimat i są w stanie przymknąć oko na drobne i nieliczne niedociągnięcia. Jeżeli jesteś takim graczem, to śmiało możesz sięgnąć po ten tytuł - powinieneś mieć zapewnione kilka godzin zabawy.

Wersja TL;DR

Na plus:

  • klimat
  • grafika i efekty specjalne
  • udźwiękowienie
  • i jeszcze klimat

Na minus:

  • drobne glitche
  • niska rozdzielczość niektórych tekstur
  • brak wykorzystania HD Rumbel

Ani ziębi, ani parzy:

  • wolne poruszanie się głównego bohatera
  • brak auto save'ów/zapisywania gry w dowolnym momencie

Werdykt: Bardzo dobra gra z drobnymi niedociągnięciami

Deweloper: MMEU
Wydawca: Forever Entertainment
Data wydania: 22 lutego 2018
Waga: 2,3 GB
Cena: 69,99 PLN

Dziękuję Forever Entertainment za udostępnienie gry do recenzji.

Konkurs

Jeżeli dotarłeś do końca tej recenzji to mam dla Ciebie małą niespodziankę. Chciałbyś się przekonać czy Hollow jest faktycznie tak fajne jak piszę? W takim razie weź udział w konkursie, w którym dzięki uprzejmości Forever Entertainment do wygrania jest pełna wersja tej gry na Switcha.

Co należy zrobić? Wystarczy w komentarzu pod tym tekstem napisać w jaką grę polskiej produkcji (nieważne czy jest to indyk czy tytuł AAA) chciałbyś zagrać na Nintendo Switch. Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.

Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona kodem na pełną wersję Hollow (wersja EU). Macie czas do 26 marca 2018 r godz. 20:00. Zwycięzcę ogłoszę dzień później, tj. 27 marca 2018 r. Pamiętajcie, że poprzez wzięcie udziału w konkursie, wyrażacie zgodę na przetwarzanie waszych danych osobowych na potrzeby konkursu. Powodzenia!

Tagi: gry nintendo switch indyk recenzja

Przeczytaj również:




Blog Comments powered by Disqus.