CB5–311, czyli Chromebook 13 od Acera

CB5–311, czyli Chromebook 13 od Acera

recenzja

Terminale do internetu, netbooki 2.0 - tak nazywane są Chromebooki. Nieduże, lekkie i poręczne laptopy z systemem ChromeOS, których jedynym celem jest korzystanie z internetu.

Po kilku latach od wprowadzenia ich na amerykański rynek zawitały i do naszego kraju. A ja od prawie dwóch lat jestem właścicielem jednego z dostępnego na rynku modeli — CB5–311 z Tegrą K1 na pokładzie.

A konkretniej modelu CB5–311-T8CS, czyli z 13-calowym ekranem, 4GB RAM-u, 32 GB SSD i wspomnianym wcześniej procesorem nVidii Tegra K1. Całość działa cały czas bez zarzutu i jestem zadowolony z jego użytkowania.

Wygląd

Początkowo, widząc pierwsze zdjęcia i rendery tego Chromebooka, byłem sceptycznie nastawiony do wyglądu — wydawał się dość toporny, no i ten biały kolor jakoś mi nie pasował (mimo wszystko preferują sprzęt w ciemnych kolorach). Ale okazało się, że w rzeczywistości model ten prezentuje się o wiele lepiej. Konstrukcja jest zwarta, nic nie trzeszczy, zawiasy zdają się być solidne, a i ten biały kolor pasuje do całości. Ba, dodaje mu elegancji. No i pomimo, iż cała konstrukcja jest plastikowa, to sprawia wrażenie solidnej.

Jako, że mamy w tym modelu do czynienia z Tegrą, to nie ma mowy o wiatrakach chłodzących procesor. Zastosowanie pasywnego chłodzenia przekłada się na absolutną ciszę podczas użytkowania tego sprzętu. Aż człowiek czasami się zastanawia czy Chromebook działa.

CB5–311 wyposażony został w dwa porty USB 3.0 (jedne z lewej strony, drugi z tyłu), jedno wyjście HDMI (również z tyłu), slot na kartę SD (z lewej strony) i wejście na słuchawki (z prawej, obok gniazda zasilania). I to wszystko. Ale czy w przypadku takiego komputera coś więcej nam potrzeba?

Większość recenzentów zwracało uwagę na dość dużą ramkę wokół ekranu. Mnie osobiście ona nie przeszkadza, ale może to już kwestia przyzwyczajenia. A skoro mówimy już o ekranie…

Matryca

Duży plus matrycy to to, że jest matowa. Niestety, jej rozdzielczość już nie powala — 1366×768 pikseli przy 13-calowym wyświetlaczu to jednak trochę mało. Przydałaby się większa rozdzielczość. Fakt, można jeszcze ustawić niestandardową 1536×864 pikseli, ale wtedy cały obraz jest lekko rozmyty i tylko męczy oczy.

Kolejny minus to kąty widzenia. O ile siedzimy na wprost laptopa i odpowiednio ustawimy sobie odchylenie ekranu to wszystko jest w porządku. Jednak wystarczy spojrzeć na ekran pod innym kątem i już tak dobrze nie jest — obraz staje się mniej kontrastowy, a kolory wyblakłe. No ale taki niestety jest już urok zastosowanej matrycy. To nie IPS, którą Toshiba zastosowała w swoim Chromebooku 2.

Klawiatura i gładzik

Do tej pory laptopy, z których korzystałem, miały “zwykłe” klawiatury. Dlatego też musiałem się przyzwyczaić do wyspowej, którą Acer zamontował w swoim Chromebooku. Na szczęście palce dość szybko się dostosowały do niej i muszę przyznać, że bardzo wygodnie się z niej korzysta.

O tym, że chromebookowa klawiatura ma nieco inny układ klawiszy (m.in. brak klawiszy funkcyjnych F1-F12 czy CapsLocka), wiedzą już chyba wszyscy. Początkowo najwięcej problemów sprawiał mi brak takich klawiszy jak Delete czy Page Up/Page Down — bardzo często łapałem się na tym, że palce odruchowo wędrowały tam, gdzie się ich spodziewałem by były. Na szczęście istnieją skróty klawiaturowe, które spełniają tę rolę i szybko wchodzą w krew.

O gładziku mogę pisać w samych superlatywach. Jest czuły, obsługuje multitoucha i przyjemnie się z niego korzysta. Jedyna rzecz, do której mógłbym się przyczepić na siłę to głośność jego “kliknięcia” (wciśnięcie jego dolnej części działa jak kliknięcie lewego klawisza myszy) — mogło by być ono jednak delikatniejsze i cichsze.

Wydajność

Swojego Chromebooka używam do różnych celów — m.in. przeglądanie stron, social media (Google+/Facebook/Twitter), słuchanie muzyki (Google Play Music i Spotify) czy oglądanie filmików na YouTube’ie. I do tych czynności ten sprzęt nadaje się znakomicie. Ba, nawet obróbka zdjęć z RAW-ów w świetnej aplikacji Polarr również sprawia samą przyjemność.

Bateria

Co tu dużo mówić — to jest jeden z tych elementów, który jest najlepszy w Chromebookach. Na jednym ładowaniu bateria trzyma naprawdę długo. Przy normalnym użytkowaniu może nie aż tak, jak deklaruje producent (13 godzin), ale mimo wszystko jest bardzo dobrze. Przy mało obciążającym użyciu po godzinę-dwie dziennie (przede wszystkim przeglądanie stron, ale również jakiś film na YT czy muzyka ze Spotify od czasu do czasu) poziom baterii spadł do poziomu 5% po tygodniu użytkowania. Przy bardziej obciążającej pracy — wiadomo, wcześniej trzeba będzie sięgnąć po zasilacz. Patrząc na dotychczasowe zużycie śmiało mogę stwierdzić, że baterii starczy na ok. 9–10 godzin pracy.

System

Kolejna rzecz, która zasługuje na pochwałę to Chrome OS. Jest naprawdę szybki — wystarczy podnieść klapę i po sekundzie czy dwóch sprzęt jest już praktycznie gotowy do działania.

Wiadomo, nie mamy tu do czynienia z pełnoprawnym systemem pokroju Windowsa, a całość opiera się na webaplikacjach. Jednak co raz więcej aplikacji działa w trybie offline, dzięki czemu można spokojnie korzystać z Chromebooka nawet wtedy, kiedy nie mamy połączenia z siecią.

I jeszcze mała uwaga — decydując się na sprzęt z procesorem Tegra K1 trzeba wiedzieć, że nie wszystkie aplikacje dostępne w Chrome Web Store będą działały. Spowodowane to jest brakiem ich kompatybilności z procesorami ARM. Dlatego też nie zdziwcie się, jeżeli nie będziecie mogli zainstalować np. Pixlr Touch Up.

Podsumowując

Cieszę się, że Chromebooki trafiły oficjalnie na polski rynek. Dzięki temu można za nieduże pieniądze kupić komputer, który będzie idealnie nadawał się do korzystania z internetu w domu czy na wyjeździe. Jest lekki, szybki i wygodny w użyciu. Szkoda tylko, że ich popularność w naszym kraju jest tak mała i wybór urządzeń z Chrome OS-em na pokładzie jest bardzo ograniczony.

Jeżeli zaś chodzi o recenzowany model Acera, to ja osobiście jestem z niego zadowolony. Fakt, widzę w nim kilka mankamentów (jak jakość matrycy czy jej rozdzielczość), które mogły by być lepsze. Jednak w codziennym korzystaniu mi to nie przeszkadza i po prostu cieszę się z jego użytkowania.

Chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o Chromebooku, a akurat nie wspomniałem nic na ten temat w recenzji? Masz wątpliwości czy Chromebook jest dla Ciebie? Zadaj pytanie w komentarzu, a postaram Ci się pomóc.


Spodobał Ci się ten tekst? Podaj go dalej, by trafił do większej ilości osób!

Blog Comments powered by Disqus.

Poprzedni wpis Następny wpis