10 Cloverfield Lane [kino]

10 Cloverfield Lane [kino]

recenzja

Uwaga - tekst zawiera spoilery.

Ten film nie jest kontynuacją Cloverfielda - nie ma tu kilkunastometrowego potwora, który rozwala kolejne miasto. Zamiast tego mamy dość kameralny film z trójką postaci rozgrywający się praktycznie w jednym miejscu.

Główna bohaterka, Michelle, po wypadku samochodowym budzi się w dziwnym pomieszczeniu, który później okazuje się być schronem przeciwatomowym. Jej wybawca Howard (swoją drogą bardzo dobra rola Johna Goodmana) twierdzi, że doszło do strasznego wydarzenia na górze (jakaś katastrofa? atak nuklearny?), powietrze jest skażone i tylko u niego jest bezpieczna. Oprócz nich w schronie jest jeszcze młody chłopak Emmett. Czy faktycznie na powierzchni doszło do tragedii, a wybawca głównej bohaterki jest dobrodusznym i miłosiernym człowiekiem? Czy bohaterowie dowiedzą się, co tak naprawdę stało się na powierzchni?

Trzeba przyznać, że od samego początku historia jest bardzo dobrze prowadzona, a napięcie dobrze budowane. Twórcy umiejętnie dawkują emocje i powoli odkrywają kolejne karty historii. Aż do finału, kiedy główna bohaterka ucieka ze schronu i dowiaduje się co tak naprawdę się stało. I w tym momencie cały suspens szlag trafił. Inwazja kosmitów? Naprawdę?! Aż chce się powtórzyć za Michelle, kiedy widzi po raz pierwszy statek obcych - "Bez jaj...". Czy nie można było dać jakiegoś bardziej finezyjnego zakończenia? Może jakieś bardziej enigmatyczne? Zresztą, skoro to jest film z Cloverfield w tytule to ja, jako widz, łyknąłbym fakt, że to potwór z pierwszej części sieje spustoszenie w kraju po nieudanym bombardowaniu atomowym - przynajmniej byłoby to spójne z pierwszym filmem. A tak dostajemy jakiś z dupy kosmitów, przez co cały realizm, który tak pieczołowicie był tworzony od pierwszych minut, poszedł się paść.

Reasumując - bardzo dobre 90% filmu, z całkowicie popsutym zakończeniem. A szkoda, bo by była mocna ósemka, a może nawet i dziewiątka. Tak daję tylko 6/10.



Blog Comments powered by Disqus.

Następny wpis